JTeam - Groovy

1 komentarz

Nie sądziłem, że taki moment w ogóle nadejdzie, a tym bardziej, że tak szybko. Zaliczyłem koło JTeam, ale tym razem nie jako uczestnik, a prowadzący zajęcia :). Wprawdzie razem z Marcinem mieliśmy mało czasu, bo w ostatniej chwili dowiedzieliśmy się, że nie ma chętnych do prowadzenia zajęcia. Marcin wpadł na pomysł, żeby zapoznać ludzi z językiem Groovy, a że sam sporo ostatnio w tym programuję, to postanowiłem się dołączyć. Dwie godzinki wystarczyły, żeby jako tako przygotować materiał, ale mimo wszystko stres zrobił swoje. Zapomniałem większość rzeczy, które miałem przedstawić (pomimo tego, że doskonale wiedziałem wcześniej o czym mam mówić ;)). Mimo to jakoś poszło i mimo dość niskiej frekwencji było fajnie. Może kiedyś uda sie powtórzyć? :)

Turniej w programowaniu zespołowym '09

2 komentarze

Obiecałem sobie, że zmotywuję się do częstszego pisania, ale sztukę opieprzania się opanowałem już do perfekcji i naprawdę trudno to przezwyciężyć! :-) No, ale skoro już udało mi się zalogować, to postaram się w kilku zdaniach streścić, co takiego ciekawego wydarzyło się ostatnio...

W dniach 28-29 marca na Politechnice Białostockiej odbyły się VIII już Zawody w Programowaniu Zespołowym. W tym roku - dzięki uprzejmości Marcina - przypadł mi zaszczyt bycia jednym ze współorganizatorów. Parę godzin spędzonych na przygotowywaniu systemów do użytku dla uczestników sprawiło, że poznałem doskonałe narzędzie, jakim jest rsync - niby proste narzędzie, a ile mniej roboty.

Pierwszego dnia odbyła się sesja próbna - sprawdzano poprawność systemu sprawdzającego kody źródłowe oraz umożliwiono zawodnikom zapoznanie się z zasadami turnieju. Pracy mało - kwestia przywrócenia systemów do stanu sprzed sesji próbnej. Drugiego dnia już konkretny maraton - tylu długości korytarza chyba przez cały semestr nie zrobiłem, co tego jednego dnia :-). Noszenie wydruków, udzielanie pomocy zawodnikom, dokładanie pączków, wynoszenie śmieci, itd. Godzinny trening na pływalni nie sprawił mi takich zakwasów następnego dnia, co te bieganie po uczelni. Pomyśleć, że musiałem spać przez ponad 11 godzin, żeby w pełni zregenerować siły...

Ten weekend na długo pozostanie w pamięci. Na pewno nie zapomnę rozgrywek z Bartkiem i Łukaszem, sali 228, łamigłówek na tablicy, rosyjskiego filmu, a co najważniejsze atmosfery, jaka panowała wśród ludzików w czerwonych koszulkach :-) Zdjęć na razie nie posiadam, ale może z czasem uda mi się coś skombinować i podrzucę parę.

Kolejny rozdział z życia studenta ;)

10 komentarzy

Zdążyłem już dobrze ochłonąć (kaca też nie ma ;)), więc mogę zabrać się do podsumowania ostatnich kilku tygodni. Przebiegły one głównie pod znakiem sesji, którą ostatecznie udało mi się zaliczyć. W prawdzie miałem trzy poprawki, ale szczęśliwie udało mi się wszystko zaliczyć. Potwierdza się przekonanie, że oprócz wiedzy trzeba posiadać niezłą ilość szczęścia. W szczegóły nie będę wnikał, bo za dużo byłoby pisania. W każdym bądź razie zaczynamy kolejny semestr z czystym kontem ;)

Jednym z planów na zakończenie sesji była wymiana nagłośnienia do mojego komputera. Nie chciałem zwlekać z tym do końca sesji i swoje postanowienie zrealizowałem nieco wcześniej. Kupiłem aktywne kolumny Vigoole C2048. Cholera mnie brała od słuchania cały czas na słuchawkach. Po pierwsze: strasznie to nie wygodne ciągać się z kablami, a po drugie: po dłuższym słuchaniu po prostu uszy bolą! Pozostało mi jedynie wymienić kartę muzyczną na coś lepszego, a skoro takie coś chodzi mi po głowie, to na pewno w najbliższym czasie zostanie zrealizowane ;)


Kategorie